czwartek, 25 listopada 2010

Dawno już nikogo nie zaczepiłem z propozycją fotki, ale dziś nadarzyła się okazja, z której trzeba było skorzystać. Pozdrawiam sympatyczną rowerzystkę, której imienia nie znam. Należą się jej podwójne brawa: za szyk i za to, że mimo takiej pogody dzielnie pedałuje (a jak sama przyznała nie jeździ zbyt często). Mam nadzieję, że od dzisiaj częściej będziesz wsiadać na rower :)

Postanowiłem, że od teraz do każdej notki będę dołączał jakąś muzykę. Na pierwszy ogień Golden Life z piosenką, która tytułem bardziej pasowałaby do daty wczorajszej: 24.11.94

1 komentarz: