niedziela, 14 listopada 2010

2010.10.11

Podczas jednego z polowań długo nie mogłem nikogo ciekawego namierzyć. Gdy już traciłem cierpliwość zobaczyłem tę dziewczynę, która przejechała mi przed aparatem kilka razy, kręcąc się chyba trochę bez celu po deptaku.
Później na chwilę usiadła i rozmawiała z jakimś chłopakiem, który także przyjechał rowerem. Nawet miałem do nich podejść i poprosić, żeby zapozowali do zdjęcia, ale tak długo się namyślałem, że odjechali. Na szczęście w międzyczasie zrobiłem im kilka zdjęć z ukrycia :)

2 komentarze:

  1. Piknie, piknie. Ładne światło.
    Słyszałem, że Rzeszów ma dobrego prezydenta, który dba o rozwój infrastruktury rowerowej. Oby tak dalej. Ja Żeszuf odwiedziłem ostatnio ze 4 lata temu i bardzo mi się podobało, zwłaszcza rynek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w Rzeszowie dopiero od końcówki lipca mieszkam (wcześniej Lublin :)), ale z tego co można zauważyć to jest on dużo lepszy niż w Lublinie i wiele ludzi go chwali. A z tą infrastrukturą to jest tak jak ze wszystkim: wybudować byle co a potem się chwalić, że się dużo zrobiło. Ale z DDR z prawdziwego zdarzenia te śmieszki po kostce i z wysokimi krawężnikami to raczej nic wspólnego nie mają ;/ A trochę ich niestety jest (wolę jeździć ulicą, w Rzeszowie są w miarę równe) ;/

    OdpowiedzUsuń